piątek, 16 sierpnia 2019

"Kochaj mnie czule" Gabriela Gargaś



KOCHAJ MNIE
CZULE

Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: FILIA

Kochaj mnie czule” to specyficzna powieść, która choć wyszła spod pióra Gabrieli Gargaś to nakreśliło ją samo życie. I nie...nie jest to żaden chwyt marketingowy. Owa powieść naprawdę inspirowana jest prawdziwą historią jednej z nas.

Za dużo tego wszystkiego jak na jedną osobę… Może ktoś dopisze za mnie szczęśliwe zakończenie? - tak napisała zwyciężczyni konkursu literackiego „Opowiedz nam swoją historię”. To właśnie jej opowiadanie zainspirowało autorkę do napisania tej niezwykle wzruszającej powieści.
Czy prawda może wyzwolić?
Czy może lepiej nie wiedzieć o przykrych wydarzeniach z przeszłości?
Natalia i Paweł to małżeństwo, które z pozoru wiedzie spokojne i szczęśliwe życie. Pewnego dnia kobieta dowiaduje się, że ma niepokojące znamię na dnie oka. Jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Wyjeżdża do specjalistycznej kliniki. Podczas konsultacji spotyka swoją dawną miłość: Szymona, który teraz jest profesorem okulistyki. Co wyniknie z tego spotkania?
Cztery lata później na świat przychodzi syn Natalii i Pawła. Niestety niebawem okazuje się, że chłopiec ma zespół Aspergera. Małżeństwo nie wytrzymuje kolejnej próby i zaczyna się od siebie oddalać. Pewnego dnia Paweł znika, zostawiając po sobie pustkę i długi…
Czy Natalia zdoła odbudować swoje życie? Czy można pogodzić się z myślą, że małżeństwo było zbudowane na kłamstwie? Jakie jeszcze niespodzianki szykuje dla niej los?

Życie pisze najlepsze scenariusze, ja mawiają.
Szkoda, że nie zawsze są szczęśliwe, lekkie i sprawiedliwe.
Bywa, że scenariusz jest przepełniony łzami, bólem i cierpieniem.

Ile razy słyszałam te słowa „Za dużo tego wszystkiego jak na jedną osobę…”?
Ile razy sama wypowiadałam te słowa?
Wiem tylko ja.
Wie tylko ten któremu życie napisało ten mniej sprawiedliwy i spokojny scenariusz.


Kochaj mnie czule” to przejmująca historia, która złamała mi serce. Dosłownie.
Przez to, że sama wiele przeszłam, jestem ogromnie wrażliwa na punkcie cierpienia, które może nosić na swoich ramionach inna kobieta.
I to nie dlatego, że myślę sobie wtedy „nie tylko ja mam ciężko w życiu”
Ale głównie dlatego, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak boli brak siły. 
Jak trudno jest wstać rano i żyć. 
Jak ciężko jest egzystować pośród innych ludzi tryskających beztroską a jednocześnie nie szanujących tego co mają.
Dokładnie wiem, jak to jest płakać w poduszkę z bezsilności, jak może boleć serce bynajmniej nie z powodu problemów kardiologicznych, choć ten ból jest odczuwalny fizycznie. 
Wiem jak to jest, pytać bezgłośnie „Dlaczego? Za co to wszystko? skąd mam brać siłę na to?”
Wiem też jak to jest marzyć o spokoju, o radosnym poranku, o tygodniu bez zmartwień.


Kochaj mnie czule” to wyjątkowo życiowa, bo przecież niewiele w niej fikcji.
I mimo że znajdą się tacy, którzy powiedzą:
„nie porwała mnie”
- „była nudna” 
- „za dużo tych nieszczęść”, 
to ja na to odpowiem tylko tak...
- rzadko kiedy ogrom problemów porywa do wzniosłych uniesień, 
- rzadko kiedy kłopoty są nudne, 
- rzadko kiedy za dużo nieszczęść oznacza, że nie może ich być więcej. 
Ale takie bywa życie.
A mamy je, mimo to, tylko jedno.
I jeszcze Wam powiem tak kochane moje kobiety (te które dużo przeszły) – opowiedz komuś to, co przeżyłaś naprawdę, to i tak nikt w to nie uwierzy.
Chyba, że życie doświadczyło go równie ciężko, wtedy będzie w stanie uwierzyć.

A teraz wstań i uśmiechnij się. Będzie dobrze.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.


"Lato w Pensjonacie pod Bukami" Antologia



LATO W PENSJONACIE
POD BUKAMI

Autor: Dorota Gąsiorowska, Marzena Rogalska, Magdalena Witkiewicz, Anna H. Niemczynow, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lis, Magdalena Majcher, Dorota Milli, Joanna Szarańska, Karolina Wilczyńska.

Wydawnictwo: FILIA

Lato w Pensjonacie pod Bukami” to tegoroczna propozycja na lato os Wydawnictwa Filia. Ten opasły zbór opowiadań napisanych piórem dziesięciu moich ulubionych autorek wzbudzał we mnie od początku moc emocji. Nie tylko ze względu na ilość historii do przeczytania, ale głównie dlatego, że akcja całej antologii rozgrywa się pośród scenerii Bieszczad. A to miejsce przyciąga mnie magiczną siłą i jest moim wciąż niespełnionym marzeniem. Dlatego z ogromną przyjemnością pozwoliłam się autorkom zabrać do Pensjonatu pod Bukami.

Czy istnieją miejsca, które mają magiczną moc czarowania rzeczywistości? I których urok spływa na gości jak ciepły, letni deszcz, obiecujący ukojenie i nowy początek?
Stary, ale odrestaurowany bieszczadzki Pensjonat pod Bukami kryje w sobie magiczną moc przyciągania wszystkich zagubionych dusz.
Prowadzi go atrakcyjna i dystyngowana starsza pani, Róża. Każdego roku przyjeżdżają tu osoby, które szukają swojego miejsca w życiu i czekają na swoją szansę, dzięki której odnajdą w końcu szczęście.
Także tego roku Pensjonat stanie się przytuliskiem dla młodych małżeństw, zwaśnionych sióstr, dawnych kochanków i samotnych serc.
Każdy pokój zdobi grafika z cytatem z wiersza Stachury lub piosenki Starego Dobrego Małżeństwa. Odczytane słowa ze ścian, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, będą miały wpływ na późniejsze wydarzenia czytających je osób.
A może tak właśnie działa poezja? Zmusza do zatrzymania i refleksji, a potem subtelnie podpowiada myślom nowy tor.
Zapraszamy do Pensjonatu pod Bukami. Tego lata, jak zwykle, Pensjonat stanie się świadkiem nowych początków, sklejonych serc i tworzenia niezapomnianych chwil.


Antologia łączy w sobie style pisania wielu autorek. Wszystkie okazały się dla mnie niesamowitą gratką. Wzruszające, pełne refleksji otulały wieczorem jak leciutki powiew wiatru niosący ze sobą wachlarz emocji.
Wszystkie opowiadania ujęły mnie swoim niepowtarzanym klimatem i chociaż różnią się między sobą wydźwiękiem, razem tworzą fantastyczną spójną całość, która w magiczny sposób przenosi czytelnika na bieszczadzkie ścieżki, gdzie możemy podziwiać piękno naszego kraju, delektować się spotkaniem z niczym niezmąconą naturą, gdzie możemy wsłuchać się w siebie i odpocząć od zabieganej codzienności.

I chyba zdarza mi się to pierwszy raz, ale nie potrafię wskazać, które z opowiadań podobało mi się najbardziej, bo każde z nich, ujęło mnie stylem, wypowiedzią i głębokimi refleksjami jakie ze sobą niosą.

Lato w Pensjonacie pod Bukami” to godna polecenia pozycja – zwłaszcza, że lato wciąż trwa, a autorki z wielkim zaangażowaniem stworzyły razem coś wyjątkowego.
Opowieści są pełne realizmu, emocji oraz wzruszających chwil. Nie brakuje mądrości i dobrych rad. Nie brakuje romantyzmu okraszonego poezji, która sprawia, że każde z opowiadań posiada niemalże magiczną moc i kojący wpływ na czytelnika.
A to wszystko otoczone pięknem natury i unikatowym klimatem Bieszczad.

Cóż zatem radzić?….
Może po prostu czas spakować walizkę i w końcu spełnić swoje marzenie o bieszczadzkich szlakach.

Ps. Pierwszy raz w Antologii wydanej przez wydawnictwo nie było końcowego opowiadania wieńczącego całość...trochę mnie to zdziwiło, ale potem pomyślałam, że to dobrze. 
Przecież lato, Bieszczady, romantyzm i poezja nigdy w sercu się nie kończą. :) 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.


"Podaruj mi jutro" Ilona Gołębiewska



PODARUJ
MI JUTRO

Autor: Ilona Gołębiewska
Cykl: Dwór na Lipowym Wzgórzu (tom 1)
Wydawnictwo: MUZA

Podaruj mi jutro” Ilony Gołębiewskiej to jedna tych powieści, na którą w tym roku czekałam najbardziej. Powieść otwiera serię zatytułowaną „Dwór na Lipowym Wzgórzu” i zaprasza od progu czytelnika swoim niepowtarzalnym klimatem pachnącym kwitnącymi lipami.

Dwór na Lipowym Wzgórzu należy do rodziny Horczyńskich niemal od dwustu lat. Stanowi także wielką atrakcję dla turystów odwiedzających Podlasie. Jego właścicielką jest Aniela, słynna malarka. Zmęczona światowym życiem postanawia osiąść w rodzinnych stronach. Zakłada na Lipowym Wzgórzu Akademię Sztuk Anielskich, której pomysł narodził się dzięki lokalnej legendzie o aniołach. Czy zyska poparcie kobiet z rodziny Horczyńskich, czyli Sabiny, Klary i Lilianny?

Przyjazd redaktora prowadzącego program „Maluchem przez Polskę”, niesforna przyjaciółka podbijająca internet motywującymi filmikami, odkrycie podziemnych korytarzy we dworze, poszukiwanie przez Anielę ukochanego Witka, który przed laty zniknął bez wieści… Wszystko to sprawia, że życie mieszkańców dworu pełne jest atrakcji, humoru, ale czasem także trosk.

Zmartwieniem Anieli jest również konflikt Horczyńskich i ich sąsiadów Gajowiczów. W czasie wojny na Czarnym Szańcu doszło do pogromu oddziału partyzantki, w którym zginęli członkowie obydwu rodzin. Czy odnalezienie dzienników z czasów wojny pozwoli Anieli oczyścić dobre imię ojca, którego podejrzewano o zdradę?

Tajemnicza, intrygująca i pełna emocji opowieść o potrzebie bycia kochanym, poszukiwaniu szczęścia i roli przeznaczenia. Autorka udowadnia, że trzeba podążać za głosem serca, otaczać się życzliwymi ludźmi i realizować swoje życiowe pasje.


Najnowsza powieść Ilony Gołębiewskiej od pierwszych stron emanuje trudnym do opisania klimatem, który z każdą kolejną kartką wciągał mnie coraz bardziej i głębiej, przenosząc w zupełnie inną rzeczywistość.

Nie powiem, że się tego nie spodziewałam, sięgając po nią taką miałam nadzieję i zdecydowanie nie zawiodłam się. Ta powieść uratowała, a raczej pomogła mi pożegnać trwający o jakiegoś czasu kryzys czytelniczy i recenzencki.
Nie pierwszy raz już autorka i jej styl pisania wpływają na mnie tak pozytywnie, podobnie rzec się miała podczas czytania sagi o Starym Domu.

Podaruj mi jutro” to ciepła powieść o poszukiwaniu, nie tylko sensu działania, ale również o szukaniu prawdy, która ma moc uzdrawiania. To opowieść o sile, która drzemie w każdej kobiecie, nawet jeśli ona nie zdaje sobie z tego sprawy. To historia o wybaczaniu, miłości, relacjach rodzinnych i sąsiedzkich, a także o tym w jaki sposób zatajanie prawdy może wyrządzić krzywdę na wiele lat.
Nie bez pardonu mówi się, że „najgorsza prawda jest lepsza, od najpiękniejszego kłamstwa”. Autorka zdecydowanie idzie ten wiekowy deseń i ja to ogromnie doceniam.

"Ludzie powiadają, że po każdej nocy nastaje dzień, po każdej burzy wychodzi słońce, a po jakimś czasie każdy problem staje się jedynie wspomnieniem."

Ilona Głębiewska ma dar do kreowania świata, w którym bohaterowie są zwykłymi ludźmi, z zaletami owszem, ale przed wszystkim z wadami. Jak każdy z nas. Dlatego z taką łatwością przychodziło mi identyfikowanie się z postaciami.

Najważniejsze, by słuchać siebie, iść za głosem serca, obdarzać innych ludzi miłością, bo to właśnie oni będą lustrem, w którym przyjdzie nam się przeglądać dzień po dniu. To, co ofiarujemy innym, zawsze do nas wróci… chociaż czasami przyjdzie nam na to poczekać''.

W powieści ujęło mnie jeszcze to, że poruszany jest temat relacji na linii matka – córka. Tak mało się o tym mówi w kontekście sformułowanym przez autorkę. W większości powieści te relacje są dobre, idealne, a smutna prawda jest taka, że często te relacje są mocno zaburzone i przenoszone żale doprowadzają do ogromnego kryzysu w rodzinie. Cieszę się, że Ilona Gołębiewska nie unika trudnych tematów, tylko próbuje nadać im rzeczywisty kształt.


Podaruj mi jutro” to tak naprawdę początek. Nowa przygoda i nowe przesłanie na życie. Niezmiernie jestem ciekawa dalszych losów pań z rodziny Horczyńskich. Tym bardziej, że autorka wprost czaruje słowem, dzięki czemu mogę przenieść się w zupełnie inne miejsce, które nie jest tylko nierzeczywistym opisem, a odczuwalną zmysłami ucztą dla wyobraźni.
Z niecierpliwością oczekuję kolejnej części sagi o Dworze na Lipowym Wzgórzu, do którego zapraszam i Was.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Autorce 
(która nie zapomina o swojej wiernej, oczarowanej fance) 
oraz Wydawnictwu MUZA.



"Szczęście na wyciągnięcie ręki" Agnieszka Krawczyk



SZCZĘŚCIE
NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Autor: Agnieszka Krawczyk
Cykl: Uśmiech Losu (tom 3)
Wydawnictwo: FILIA

Szczęście na wyciągnięcie ręki” to już trzeci i ostatni tom z cyklu „Uśmiech Losu” Agnieszki Krawczyk.
Nie muszę Wam mówić, że po powieści tej autorki sięgam w ciemno odkąd sięgam pamięcią.
Dlatego nie było innej opcji i tym razem. Zwłaszcza, że bardzo zaprzyjaźniłam się z bohaterami tej trylogii.
Co tym razem spotka mieszkańców Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą?

Uśmiech losu to dar. Rozglądajcie się, aby go nie przegapić.
Można pokonać złe wspomnienia i spróbować wyjrzeć poza mroczną zasłonę przykrości i zadr, które przyniósł nam los. Najpierw nieśmiało, a potem już z całą mocą uwierzyć, że szczęście jest już blisko. Dać sobie szansę i uwierzyć w nią. To jest pierwszy krok, który może zawieść nas w świat, o jakim nawet nie marzyliśmy.
Bohaterowie sagi Uśmiech losu powracają by zmierzyć się z nowymi wyzwaniami.
Czy wreszcie uda się im rozwiązać zagadkę tajemniczego dobroczyńcy? Czy teza, że dobre uczynki wracają do nas po stokroć się potwierdzi? A wreszcie czy dawne tajemnice, które ujrzały światło dzienne, rozwiążą się szczęśliwie?
Trzeci tom o mieszkańcach Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą to piękna opowieść o sile rodziny, przyjaźni i miłości. To historia o domu, do którego zawsze można wrócić, nawet jeśli droga do niego bywa kręta i pełna tajemnic. Bo los tak naprawdę często się uśmiecha, trzeba tylko ten uśmiech dostrzec i na niego odpowiedzieć.

Szczęście na wyciągnięcie ręki” to pełna ciepła i przyjaźni powieść, z której emanuje tak wiele emocji, że nie raz i nie dwa dławiły mi one gardło, nie mówiąc już o tym, że wycisnęły one ze mnie tryliard łez wzruszenia.


Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Gwiaździstej w Krakowie w dalszym ciągu zmagają się z wyzwaniem postawionym przez tajemniczego donatora. Kto nim jest? I dlaczego tak mu zależy na dobrych uczynkach? O tym dowiecie się niemal na samym końcu powieści. Niestety ja obstawiałam kogoś innego, ale w rezultacie zakończenie wzruszyło mnie nieziemsko.

Ta powieść zdecydowanie zasługuje na miano wyciskacza łez – bez dwóch zdań. Ale do tego autorka już zdążyła mnie przyzwyczaić i gdyby nagle okazało się, że zmienia styl pisania byłabym rozczarowana.

Szczęście na wyciągnięcie ręki” Agnieszki Krawczyk to kumulacja zdarzeń, zakończenie tajemniczych wątków, przez które nie mogłam spać, ale również cały ogrom ciepła i nadziei.

Bo nigdy nie jest za późno, by zrobić coś dobrego.
Nigdy nie jest za późno, by po prostu zacząć żyć.”

W życiu przychodzi taki moment, że każdy z nas potrzebuje promyka nadziei i odskoczni od własnych problemów - ta saga idealnie spełnia w tych kwestiach swoją rolę. To właśnie takie zabiegi są domeną pisarstwa Agnieszki Krawczyk, to nie ulega najmniejszym wątpliwościom. Ja właśnie za to cenię jej powieści.


Ta wielowątkowa powieść nie opowiada jednak tylko o tym jak zdobyć upragnione mieszkanie spełniając wolę donatora. To opowieść o ludzkiej życzliwości, o mierzeniu się z własnymi słabościami, o pokonywaniu przewrotnego losu, o odnajdywaniu samego siebie w świecie w którym zdawałoby się rządy sprawuje sukces i pieniądz. To historia o pojednaniu się z życiem, ale i z innymi ludźmi, o tym jak potrzebna jest współpraca, empatia i dobre serce. To wreszcie przepis na to jak nie zmarnować jedynej szansy na dobre życie, jak wierzyć i nie dać się pokonać ciężkim kamieniom noszonym we własnym sumieniu.

Ta powieść Agnieszki Krawczyk ma jedną wadę – za każdym razem kiedy kończy się dany cykl tej autorki – odczuwam ogromny żal, że muszę rozstać się z bohaterami. Z ludźmi, których zdążyłam obdarzyć sympatią i przyjaźnią. I za każdym razem czuję się tak jakby wyjeżdżali na bardzo bardzo długo.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.



"(Nie) Piękność. Ile jest warta Twoja uroda?" - Natasza Socha




(NIE) PIĘKNOŚĆ.
ILE JEST WATA
TWOJA URODA?

Autor: Natasza Socha
Cykl: NIE (tom 2)
Wydawnictwo: Edipresse Książki

(Nie) Piękność. Ile jest warta Twoja uroda?” to druga po "(Nie) Miłości" powieść Nataszy Sochy z cyklu "NIE".
Jako że jej poprzedniczka wywarła na mnie ogromne wrażenie, byłam niesamowicie ciekawa co tym razem zaserwowała swoim czytelnikom autorka.

Ile jest warta Twoja uroda? - pytanie, które chyba każda kobieta na świecie zadała sobie chociaż jeden raz.

Nasturcja ma dwadzieścia osiem lat i piękne imię, choć sama czuje się kwintesencją brzydoty. W czasach, gdy uroda determinuje wszystko, Nasturcja coraz bardziej zamyka się w sobie. Flirtuje przez Internet z nieznajomymi mężczyznami, uwodząc ich pod maską anonimowości.
Czterdziestopięcioletnia Paulina jest jej całkowitym zaprzeczeniem. Pod każdym względem zdaje się być ideałem piękna, choć nikt nie wie ile ją to kosztuje i jak bardzo czuje się samotna. Jej każdy kolejny związek kończy się katastrofą.
Drogi obu kobiet przecinają się pewnego dnia, by uroda i brzydota mogły się przeniknąć i pomóc sobie wzajemnie.
Co tak naprawdę wyznacza współczesne kanony piękna?
Czym jest atrakcyjność?
Jak bardzo czujemy się dobrze sami ze sobą?
Czy mężczyźni faktycznie szukają kobiet nieskazitelnych?
Niepiękność to skaza czy atut?


Natasza Socha podejmuje w powieści rozważania nad tym czy ważniejsza jest uroda czy może intelekt? Co w dzisiejszych czasach jest wartością? Jakie są wyznaczniki piękna? Kto je ustala? Kiedy ono się kończy, a kiedy zaczyna? Czy brzydota może być piękna?

Temat wydawałoby się na pierwszy rzut oka w zasadzie nierozwiązywalny. Bo jakże to tak w ogóle dyskutować nad wyższością piękna nad brzydotą? Czy jest w tym sens? I czy może być coś takiego, jak wartość niepiękna?

We współczesnym świecie po prostu trzeba być ładnym.
Tego niestety wymagają od nas wszyscy.
Uroda staje się głównym atutem, podobnie jak ciało i młodość.”

(Nie) Piękność. Ile jest warta Twoja uroda? to niesamowicie bogata w treść książka.
Pobudza nie tylko do refleksji nad tematem, ale wręcz zmusza czytelnika do podejmowania wewnętrznej dyskusji nad podjętymi w powieści dylematami, a jest ich sporo. Do tego stawiane przez bohaterów tezy i wnioski sprawiają, że osobisty monolog jaki prowadziłam podczas lektury przekształcał się niejako w dialog z bohaterami. To dość rzadkie doświadczenie podczas czytania książek. Ale niesamowicie interesujące i zachwycające doświadczenie.


Ale, ale...nie myślcie sobie, że jest tylko poważnie i mądrze…
Natasza Socha nie stroni bowiem od ironii i dobrze dobranego humoru.
Nie raz parsknęłam śmiechem na ogrodzie, kiedy czytałam tę powieść.
Specyficzne poczucie humoru i postawa pena dystansu wobec świata i jego kanonów jakie autorka posiada na co dzień, jest nad wyraz wyczuwalne w tej powieści.

Na koniec powiem tylko tak – my kobiety – odkąd pierwszy raz spojrzymy w lustro jesteśmy przeklęte. Czasem bardziej, czasem mniej.
Dlatego – zdradzę Wam, że jakie by nie było w nim odbicie – jest ono JEDYNE W SWOIM RODZAJU!
Ni piękne, ni brzydkie!
Po prostu niepowtarzalne, unikatowe!
I tego się trzymajmy :)

(Nie) Piękność. Ile jest warta Twoja uroda?” powinna zostać wpisana do kanonu lektur szkolnych szkół średnich. Po to, by nie żyły w naszym kraju kobiety pełne frustracji a miłości do siebie.



Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Edipresse Książki.


"Do zakochania jeden rok" Joanna Szarańska



Do
zakochania
jeden
rok

Autor: Joanna Szarańska
Cykl: Kronika Pechowych Wypadków (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Do zakochania jeden rok" to drugi tom z serii "Kroniki pechowych wypadków" Joanny Szarańskiej. Książki autorki cenię za dobry humor i niepowtarzalną lekkość pióra, co jak do tej pory, znalazłam jedynie u niej i u jeszcze jednego autora, który również pisze komedie kryminalne. 
Co tym razem zmaluje główna bohaterka? 
Czy babcia Zojki znów podbije serca czytelników, jak w pierwszej części? 
I czy aspirant Chochołek wkroczy w końcu na swą wymarzoną ścieżkę? 


Zojka nareszcie znalazła wymarzoną pracę w redakcji i liczy na odrobinę spokoju. Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy…
Gdy początkująca dziennikarka goni za newsami, do których jeszcze nie dotarł konkurencyjny tygodnik, gorący temat trafia się bardzo blisko. Za blisko!
Zaginięcie ukochanej babci sprawi, że Zojka nie cofnie się przed niczym.
Zostanie klientką biura matrymonialnego, napadnie mrugającego donżuana, a nawet spróbuje… karpackiej kuchni!
W poszukiwania zaangażuje się również aspirant Chochołek, który po cichu liczy na to, że przy okazji znajdzie swoją drugą połówkę.
Zojkę czekają randki w ciemno z całą galerią osobliwych podrywaczy z Wadowic, bo jej babcia przed zaginięciem podobno kogoś poznała…

Autorka ewidentnie nie oszczędza swoich bohaterów. Zojka musi sprostać nie lada wyzwaniu...wszak trzeba odnaleźć zaginioną babcię, której ślady prowadzą do agencji matrymonialnej (o zgrozo!).  Starsza pani o niespożytych pokładach energii ewidentnie nudzi się w podwadowidzkiej wsi i postanawia zatem dołożyć odrobinę pikanterii, nie tylko do własngo życia, ale również do codzienności swoich bliskich.



Aby odnaleźć ukochaną babcię, Zojka rejestruje się w agencji matrymonialnej i umawia się na randki z potencjalnymi kandydatami. 
Nie trudno zgadnąć, że doprowadza to do wielu śmiesznych sytuacji. 
Również jej stosunki z redaktorem Kordeckim ulegają znacznej poprawie.
 I chociaż tej dwójce do wzajemnej przyjaźni jeszcze bardzo daleko, to posiadam wielką nadzieję, że w tym przypadku sprawdzi się stare polskie powiedzenie "kto się czubi, ten się lubi". 




"Do zakochania jeden rok" to wspaniałe rozwiązanie na niedzielne popołudnie, zwłaszcza, kiedy upały sięgają 40 stopni w cieniu, a człowiek po pracy marzy li tylko o prysznicu i relaksie.

Powieść napisana jest bardzo prostym językiem, co powoduje, że czyta się ją bardzo łatwo i przyjemnie. Niewątpliwym jej atutem są prześmieszne dialogi między głównymi bohaterami, a w szczególności między Zojką a babunią Łyczakową.
Dowcip Asi Szarańskiej jest bardzo świeży i inteligentny, więc trudno się dziwić, że książkę czyta się tak dobrze i tak szybko.
Wybuchy śmiechu i nieschodzący z twarzy uśmiech to coś, co ta lektura z pewnością zapewni Ci od pierwszej do ostatniej strony.
Ja osobiście świetnie się bawiłam i z przyjemnością mogę Wam zaproponować tę książkę jako wakacyjną lekturę.


Polecam gorąco zaopatrzyć się od razu w pakiet wszystkich powieści 
Joanny Szarańskiej!
Warto - nie pożałujecie!

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję 
wydawnictwu Czwarta Strona